Jest marzec dwa tysiące ósmego roku
Cztery miesiące do olimpiady w Pekinie
W Chinach, które wolność wieszają na linie
Manifestacje anty chińskie w Tybecie tłumią
Niewinnych mnichów za nic aresztują
Ich prawa do wolności nie traktują poważnie
W zamian wojsko wysyłają na rzeźnie
Niewinni mnisi ukrywają się w hotelach
Lub boją się o życie zamknięci w celach
Łapani są wszyscy za pochodzenie
By nie wyrażać poglądów – to więzienie
Brak niepodległości Wolnego Tybetu
Tego chce imperium wyzysku – Chiny
We wszystkich odsłonach łamać prawa ludzi
Niech reszta świata się wreszcie obudzi
Izolacja Tybetu od turystów
Nie wpuszczanie mediów to przymus
Brak zdjęć w gazetach, brak faktów
Ukrywanie niewoli Tybetu przez Chińczyków
Zamknięcie państwa zniewolonego
Tłumienie demonstracji wbrew niczemu
To obraz Tybetu demolowanego przez Chiny
Najdziwniejszy jest jednak brak odzewu
Ze strony innych państw świata
Oraz brak potępienie przez papieża Benedykta
Zbrodni wobec ludzi przez Chińczyków
To marzec dwa tysiące ósmego roku
Obraz Chin i olimpiady z boku
Nie wiadomo co będzie – czy dojdzie do bojkotu?
Czystki rasowe, gwałcone kobiety
Czy to jest obszar skrawka naszej planety?
Ten skrawek to Farfur właśnie
Gdzie chiński rząd trzyma swoją armię
Gromiąc wszystkie powstania narodowe
Doprowadzając do biedy Kongo, Zimbabwe
Lub przyczyniając się do tego
I trzymając nad tym całkowitą kontrolę
To państwa z którymi Chiny handlują
Lecz nie polepszają ich sytuacji ciężkiej
Nie wtrącają się w sprawy wewnętrzne
Inaczej sytuacja wygląda w Sudanie
Stamtąd ropę naftową eksploatują
A w zamian Chińczycy Sudańczyków zbroją
Ci z kolei Farfur demolują
Pogarszając sytuację Afryki z dumą
Sytuacja w Farfurze nie wygląda dobrze
Wojska ONZ nie mogą tam wkroczyć
Wyzwolić Farfur spod niewoli
Bo jest on cały czas w chińskiej kontroli
Sprawa te nie schodzi z pierwszych stron gazet
Na całym świecie, również w Polsce w marzec
Wysyłane są tam petycje z całego świata
O zaprzestanie zbrodni w imię interesów
Pogarszają sytuację Afryki kresów
Jednak te petycje to czysta fikcja
Podpis nie pomoże zaprzestać zbrodni
Nawet kilku tysięcy milionów ludzi
Te petycje natomiast mają jeden cel
Pozbawić możnych świata ich wyrzutów
Że nie jest im obojętny los Darfuru
Lecz tą petycją się tylko oszukują
Żądam natychmiastowej pomocy
Dla Darfuru, otwórzcie wreszcie oczy
Niech wojsko ONZ tam w końcu wkroczy
Mówili że tak bardzo swój kraj kochają
Że z niego na pewno nie pouciekają
Co innego jednak się okazało
I niewielu Polaków w kraju zostało
Reszta uciekła wyemigrowała
Myśląc że zagranicą ich pensja nie będzie mała
Dlatego na oślep jadą szukać pracy
A tam się okazuje że stają się nadzy
Nasi rodacy bracia Polacy
Nie bądźcie naiwni jak małe dzieci tacy
Prawda jest jednak dla wszystkich bardzo gorzka
Niektórzy na obczyźnie na amen muszą zostać
Jechali w ciemno myśląc że będzie lekko
Jednak na miejscu się okazało
Że życie ich od mafii będzie zależało
Pracować na czarno muszą bardzo ciężko
I myślą o domu jak tam było sielsko
Czemu wyjechali czemu wyemigrowali
Nie podbili cudzego na walizkach zostali
Chcą wrócić do domu a sami się tam pchali
Kto myśli tymi kategoriami, do piekła go wyślij
Bo takie myślenie zaprowadzi cię pod ziemię
Odnajdziesz spokój w piekle,
Gdy wszyscy będą w niebie
I będą czuć się świetnie
Władza System Korupcja Blef
Prezydent Premier Rząd Chlew
Te jednostki majątki tylko dla siebie gromadzą
Przeciętni biedni ludzie, oni nimi gardzą
Niektórzy głodują, a oni się bogacą
I potem się dziwią, że biedni czasem kradną
Nie mogę tego pojąć, jak można doprowadzić
Do tego że ktoś głoduje, a inny się bogaci
Bezdomnego ma gdzieś, bo to przecież zwierz
A dlaczego tak się stało, powiedz mi kanalio
Każdy człowiek jest bliźni, ty bezdomnych się brzydzisz
Żyjesz w dostatku, masz kupę kasy
Nie interesują cię niziny czy bezdomnych masy
Wśród nich byś musiał pobyć, zrozumieć słowo życie
Przez pieniądze się rodzi
U ludzi nienawiść
Do drugiego człowieka
W jego oczach zawiść
Więc nie dziw się jeśli
Na kogoś trafisz
A potem strzał w mordę
Bo jesteś bogaty
Taka kolej rzeczy, temu nie zaprzeczysz
Że nienawiść jest ludzka i nie da się jej leczyć
A nikt raczej nie pojmie, że bijąc przechodnie
Niczego nie wskóra, bo taka ludzi natura
A z drugiej jednak strony można by zobaczyć
Że bijąc przechodnie miejsce w niebie tracisz
A co to za życie, gdy budzisz się o świcie
Twą filozofią walka i ciągłe mordobicie
Coś nie tak ze światem, którym rządzi krew
W telewizji ciągle pokazują terror i śmierć
W zamachach bombowych setki ludzi giną
Najdziwniejsze, że nikogo nie obarcza się winą
Niewinne dzieci, ojcowie I matki
Czym oni zawinili, że życie swe stracili
To hańba na Boga, by upadającego kopać
Żyjemy na Ziemi, gdzie życia się nie ceni
Źle się dzieje na świecie, kilka wojen co stulecie
Ciągły brak spokoju i światowego pokoju
Bo to czy pokój jest na świecie
Czy to wojna trwa stulecie
A prezydent na wojenną wygraną zaciera ręce
On sobie siedzi w fotelu i żołnierzy wysyła
Ciekawe co by zrobił gdyby na wojnę wysłano jego syna
Życie żołnierzy od ciebie nie zależy
Tak tak panie prezydencie
Czy ma pan dla nich magiczne zaklęcie
Na życie wieczne, na życie wieczne
Czy ich całych i zdrowych zwrócisz ich rodzinom
Czy w podzięce powiesz dziękuję, to nazywam kpiną
Bo czy wojna coś odmieni, tu mentalność trzeba zmienić
Ludzi wszystkich bez wyjątku, a życie cenić dziękując Bogu
Kolejnych żołnierzy wysłano na wojnę
Ilość na papierze, nazwiska w komputerze
Następnie kontyngent lekarzy wyleciał
By pomóc innym od śmierci uciekać
Tymczasem na ulicy w innym miejscu
Znaleziono w śmietniku martwe dziecko
Coraz więcej dzieci jest niechcianych
Porzucone przez matki zostają sierotami
To nie jest normalny powszechny incydent
Jak zamachy bombowe w lecie czy zimie
Najruchliwsza ulica w jakiejś mieścinie
Trzydziestu rannych, sześć osób nie żyje
Gdzie indziej piętnaście osób przegrało
Walkę o życie z chorobą jakich mało
Na raka większość ludzi poumierało
Lub z wirusem HIV po prostu przegrało
Na drogach sytuacja wygląda tak samo
Giną tysiące ludzi, również dzieci z mamą
Zatrzymanych zostaje ponad milion kierowców
Pod wpływem alkoholu jadących do domu
Ta historia niestety się ciągle powtarza
Wypadków na drogach coraz więcej się zdarza
Wypadek, katastrofa, pogrzeb lub kalectwo
Kokaina, heroina, dilerzy, śledztwo
Tymczasem narkotyki trafiają do szkół
Dzieciaki je biorą myśląc, że są cool
Nie wiedzą jednak, że się uzależniają
A potem na zdrowiu podupadają
Śmierć goni życie, życie goni śmierć
Tak było I tak będzie, czy to pojmiesz czy nie
Spalone budynki, dziurawe chodniki
Bomba atomowa, katastrofa jądrowa
Zagrabione muzea, a także apteki
Niefunkcjonalne urzędy, spalone biblioteki
Zarwane mosty, zerwane więzi
Dookoła pełno korupcji i pełno agresji
Ulice pełne dymu, smogu i nędzy
Na rogu prostytutki szukają pieniędzy
Żyjemy w hipokryzji, świecie chorych wizji
Wśród pełno agresji, ludzie muszą się leczyć
Bo to świat hipermarketów, pogoni za pieniędzmi
Pełen bogactw i biedy, a także nędzy
Lecz to nie hipokryzja ani chora wizja
To misja się wypełnia, apokalipsa się zbliża
W państwie wyzysku, agresji i uprzedzeń
Na tle rasowym oraz innych wierzeń
Czy znajdzie się chociaż iskierka nadziei
By ten świat na lepsze spróbować odmienić
Czy znajdzie się chociaż iskierka nadziei
By ten nasz świat zdołać odmienić
Państwo totalitarne, wszędzie pełno policji
Korupcja i władza, przemoc i wyzysk
Czarno na ulicach za dnia i w nocy
Godziny policyjne do śmierci od narodzin
Czy tak ma wyglądać nasza przyszłość
To nic złudnego, taka rzeczywistość
Brak sztuki i sportu oraz innych dziedzin
Na tle rasowym za to pełno uprzedzeń
Brak także przyrody oraz innej natury
Katastrofa ekologiczna, wszędzie myszy i szczury
Również środki do życia dla ludzi się kończą
Morza wysychają, a nam się myśli plączą
Lecz to nie hipokryzja ani chora wizja
To misja się wypełnia, apokalipsa się zbliża
Czy znajdzie się chociaż iskierka nadziei
By ten nasz świat zdołać odmienić
W imie czego? W imie czego oszukuja?
W imie czego? W imie czego oklamuja?
W imie czego? W imie czego okradaja?
I dlaczego do tego maja prawo?
W imie czego? Czemu czemu sie boja?
W imie czego? Czemu czemu sie chronia?
W imie czego? Czemu czemu sie zbroja?
I dlaczego do tego maja prawo?
W imie czego? W imie czego, w imie czego?
W imie czego? W imie czego, w imie czego?
W imie czego? W imie czego, w imie czego?
I dlaczego do tego maja prawo?
W imie czego? W imie czego zabijaja?
W imie czego? W imie czego nami rzadza?
W imie czego? W imie czego nas karza?
I dlaczego do tego maja prawo?
To jest mój dom i moje miejsce
Lubię się tutaj szwędać po mieście
Choć na dzień dzisiejszy jest dużo marketów
Aptek pizzerii a także fryzjerów
To miasto jest znane w całym kraju
Więzienie czy burmistrz cieszą się sławą
O pierwszym raczej nie ma co kadzić
Pawłowski za to papieża chciał zgładzić
Wszyscy go za to sponiewierali
A on z Kurkami Rawicz rozsławił
Tak jak masarnia cieszyła się sławą
Złą oczywiście bo dobrą ma żadną
Ulice chodniki planty pomniki
Są piękne jak zawsze sami to sprwdźcie
To nie tylko więzienie skandale czy niedżwiedź
Sam zobacz sam przyjedź sam wszystko prześledź
To jest mój dom i moje miejsce
Lubię się tutaj szwędać po mieście
Ulice kamienice czy wszystkie szkice
Są zabytkowe ale ja tego nie widzę
Burmistrz ówczesny ma plan złowieszczy
Chodniki nowe robi świętość zbeszcześci
Przez wszystkie lata kadencji swej długiej
Nie machnął palcem plan jemu się udał
Jednak na koniec kadencji pokazał
I całe miasto remontować kazał
Może to i dobre ale złe ma strony
Na pewno też nie chcę by był ratusz nowy
Nie jest on może piękny czy wielki
Ale pierwszy piorunochron na niego nawlekli
Z herbem niedżwiedzia gdyby ktoś nie wiedział
Ma on fontannę by na niej siedział
Woda z niej tryska czasem tak czasem nie
Lecz to uroki każdy to wie
A każdy tutejszy historię znać powinien
Bo zamiast domu więzienie może mu się minie
Drogi burmistrzu ja na Pana głosowałem
I krótką listę żądań Ci przygotowałem
Po pierwsze chciałbym by mój blok ocieplić
Bo na razie stary on tu musi sterczeć
Po drugie mam nadzieję że będzie się działo
Więcej w tej kadencji na lewo i prawo
Trzeci punkt dotyczy koalicji
I nie będziesz ignorował co myślą na lewicy
Po czwarte żądam by były skandale
Z Twoim oczywiście wyłącznym udziale
Może i ten punkt jest trochę śmieszny
Ale Rawicz zyskuje za Twój charakter złowieszczy
Kto ma to zrobić? Kto ma to wykonać?
Tadeusz Pawłowski
Nie żaden chłopak z wioski Czy biznesmen polski
Po piąte chciałbym by sport się tu rozwijał
A nie ciągle Rawię w okręgówce widzę
Liczę też na dofinansowanie kultury
By tylko tych pieniędzy nie zjadały biurowe szczury
Po siódme jeszcze nie wiem
Ale żeby bezdomni nie tęsknili za chlebem
Po ósme proszę Pana
Liczę że Pan w końcu nie będzie się opierdalał
Jaka praca taka płaca to ostatnie zdanie
I mam nadzieję że sumiennie wypełnisz swe zadanie
Kto ma to zrobić? Kto ma to wykonać?
Tadeusz Pawłowski
Nie żaden chłopak z wioski Czy biznesmen polski
Mam nadzieję że nie obraziłem Pana
Jeśli tak to bardzo przepraszam